Ogólne »

[03 września, 2010 | Dodaj komentarz | Poziom: 0 ]

Koniec wakacji (jak bym miał ;) ). Przez ostatnie dwa miesiące trochę się wydarzyło. Były wybory o których nie zdarzyłem nic napisać. Ale co tu pisać? To, że Komorowski wygrał, czy to, że politykom PiS do tej pory słowa "prezydent" i "Komorowski" nie przechodzą przez gardło zbyt blisko siebie? To samo było ze słowami "premier" i "Tusk" więc powiedzmy, że się przyzwyczaiłem. Zdziwiło mnie może jedno. Pani Jakubiak (z resztą grupy) płacząca w TV z żałoby po zmarłych w katastrofie lotniczej jednak przerwała opłakiwanie kolegów i koleżanek i 4 lipca pod siedzibą telewizji zorganizowali sobie hipisowską potańcówkę. W tym momencie przypomina mi się wypowiedź Pani Jakubiak kiedy krytykowana za zbyt ostentacyjną żałobę (zdjęcia w ławach poselskich itp.) odpowiedziała, że nikt nie wie co mają w sercu i jak "opłakują" śmierć przyjaciół. Tu muszę się z Panią poseł zgodzić. Po hipisowskiej potańcówce wiem jeszcze mniej co mają w sercach.

Później było zamieszanie w sprawie krzyża ... Cóż, garstka ludzi nazywająca się "wolą narodu". Państwo w obawie przed (kościołem | czarnymi | rzydzykomanią) skapitulowało. Niemniej jednak myślę, że obawa była przerośnięta, co pokazały wydarzenia po 3 sierpnia. Znaczna większość obywateli chce jednak przenieść krzyż. A wracając do wydarzeń 3 sierpnia to miałem wrażenie, że ksiądz który przyszedł po krzyż - de-facto przyszedł podnieść na duchu protestujących. Ale może to tylko takie moje wrażenie.
Takie pytanie, może ktoś policzył ile razy kościół ustami wysokich hierarchów wyparł się krzyża? Kiedy kur zapieje? Judasz się powiesił ....

Pobieżnie lecąc przez wydarzenia wakacji dochodzimy do "święta" solidarnościowego. Co by tu o tym mówić najbardziej chce się powiedzieć o słowach prezesa Kaczyńskiego, który mówił: "nie wolno manipulować" i w tej samej wypowiedzi zakłamywał historię. Co jak co, ale punktowanie hipokryzji pisowskiej mnie nie znudzi. W wakacje było kilka okazji, ale nie miałem za wiele czasu pisać. Dziś po wspomnianych wydarzeniach jednak musze napisać. Jak można przeciwstawiać się manipulacji i jednocześnie manipulować w tak perfidny sposób historią zakłamując ją i robić bohatera z kogoś kto odegrał drugorzędną (według niektórych historyków wręcz czwartorzędną) rolę? Wczoraj podobno okazało się, że Henryka Krzywonos nie zatrzymała tramwaju. Ciekawe co jeszcze się okaże. Może w bitwie pod Grunwaldem też dowodził ktoś inny niż nam się powszechnie wydaje. Kto mógł dowodzić skoro odnieśliśmy tak wspaniałe zwycięstwo. To musiał być ON.
Wzburzyła mnie jeszcze jedna sprawa. Również związana ze wspomnianymi wydarzeniami stoczniowymi. Według słów Tadeusza Mazowieckiego po swej wypowiedzi Jarosław Kaczyński podszedł do niego i powiedział, że to nie o niego chodziło, lecz o tego, który nie żyje. W domyśle Bronisława Geremka. Pewnie Geremkowi gdyby żył powiedziałby, że chodziło o Mazowieckiego. Coż za ...... Az brak słów. Zainteresowało mnie jednak coś innego. Jakakolwiek krytyka Lecha Kaczyńskiego jest zbijana przez pisowców słowami, że o zmarłym tylko dobrze. Nie wypada krytykować kogoś kto nie ma szans sie bronić.
A co robi "prezes"? Pisowska hipokryzja przerosła już moje bardzo wysokie wyobrażenie o niej. Myślałem, że trochę ją wyolbrzymiam, ale jednak nie. W rzeczywistości jest jeszcze większa.
Nie wiem tylko w którym momencie przerosła moje wyobrażenia o niej. 4 lipca na hipisowskiej potańcówce zaraz po tym jak od miesięcy płakali z żałoby kiedy ktoś im mówił, że ten żal jest tylko na pokaz, czy pod koniec sierpnia kiedy Jarosław Kaczyński protestował przeciwko manipulacji manipulując historią, a może wtedy kiedy obrażał zmarłego obrażając się na krytykę brata jako bezbronnego po śmierci.

Zapomniałbym nawiązać do tematu tej notki ;) Właśnie trwa pierwsza oficjalna wizyta prezydenta Komorowskiego na zachodzie. Wspomniana Pani Jakubiak zapowiadała w dniu wyborów, że to będzie prezydentura śmieszności, a ja jakoś nie zauważyłem wpadek słownych. Prezydent stanął pod odpowiednią flagą, wszedł w odpowiednie drzwi i nie założył słuchawek na lewą stronę, a przecież mógł ;)
Ok, gdyby miał trochę lepiej skrojony garnitur to byłoby lepiej. Miejmy nadzieję, że ktoś na to zwrócił uwagę i poprawią niedociągnięcie :) Ale ogólnie podsumowując wizytę - nie tupie jak dziecko w piaskownicy, wie że piaskownica jest dla wielu dzieci i zabawa w niej musi być kompromisem między interesami każdego.
Aż mi nie wstyd.