Klimat »

[22 stycznia, 2010 | 5 komentarzy | Poziom: 0 ]

Chyba jeszcze nie wypowiadałem się na temat zmian klimatu, globalnego ocieplenia itp.
Dziś sprowokował mnie artykuł jaki przeczytałem jakoby najpierw oenzetowscy klimatolodzy grzmiali (jak to mają w zwyczaju), że lodowce himalajskie topnieją w takim tempie, że w 2035 roku ich nie będzie. Raport zawierający te rewelacje ukazał się 3 lata temu. Niektórzy krytykowali ten raport jako niedorzeczność, ale autorzy bronili się przez cały czas. Obecnie chyba już doszli do wniosku, że nie są do wybronienia i oświadczyli, że w obliczeniach zrobili błąd. Lodowce nie stopią się do 2035 roku, lecz do 2350.

Teraz pytanie. Skoro przez 3 lata bronili teorii popartej błędnymi obliczeniami, to jak ufać takim pseudonaukowcom. Przytoczyłbym tu również krzyki ekologów sprzed kilku-kilkunastu lat, którzy namawiali do korzystania ze sztucznych choinek, żeby nie wycinać drzew. Dziś ci sami ekolodzy krzyczą, że należy w domu mieć żywe drzewko z plantacji, a nie sztuczne, które rozkłada się wiele lat. Kiedy zmienią zdanie w sprawie globalnego ocieplenia to wiedzą (lub nie wiedzą) tylko oni.

Co ciekawe, oenzetowski raport ukazał się w 2007 roku. Wzorowany był na raporcie WWF z 2005 roku, który z kolei odwoływał się do pewnej tezy indyjskiego glacjologa z 1999 roku. Wygląda więc na to, że 11 lat temu jakiś "pseudonaukowiec" popełnił błąd w obliczeniach. Wyniki spodobały się jakiejś grupce jemu podobnych. Nagłośnili sprawę i rozpętała się cała sprawa o globalnym ociepleniu. Wcale bym się nie zdziwił gdyby początek tej całej sprawy leżał jeszcze wcześniej na jeszcze niższym poziomie np. skacowanego studenta ;).

Kolejną kwestią jest to jak odporni są Ci "naukowcy" na informacje, że w historii Ziemi bywało już o wiele cieplej i o wiele zimniej. Cała planeta podlega oscylacjom klimatycznym w głównej mierze spowodowanym przez Słońce. Do zwolenników globalnego ocieplenia ta informacja w żaden sposób nie może sie przebić. Nie chcę tu sugerować, że stoją za tym wielkie pieniądze, choć rzeczywiście stoją. Na walkę z tym rzekomym globalnym ociepleniem państwa wydają bardzo duże kwoty, a tym samym to my za to płacimy. Dlatego uważam, że mam prawo wypowiadać się i wyrażać sprzeciw wobec marnotrawieniu moich pieniędzy na zachcianki innych, chcących zbić majątek. Zawsze byli, są i będą ludzie, którzy chcą zarobić na naiwności innych. Do nas, zwykłych ludzi należy logiczne myślenie i opowiadanie się przeciwko wyłudzaczom.

Podobnie wygląda kwestia świńskiej grypy. Jest to temat na osobny wpis, ale nie wiem czy będzie mi się chciało aż tyle pisać. Pozostaje się tylko cieszyć, że do mediów przebiły się głosy wątpliwości w zasadność ogłaszania pandemii i co za tym idzie siania paniki na całym świecie. Wygląda na to, że choroba nie jest tak groźna w przebiegu jak grożono. Nie sprawdziły się również krzyki o tempie rozprzestrzeniania się. Pamiętam jak rok temu mówiono, że w ciągu roku zachoruje prawdopodobnie 1/3 populacji, a w połączeniu z wysoką śmiertelnością mieliśmy po roku spotkać się w znacząco okrojonym składzie. Tak mówiono, a o faktach możemy się sami przekonać. Wśród osób z którymi mam codzienny kontakt i mam możliwość "monitorowania" stanu zdrowia, nie zachorowała ani jedna z grona kilkudziesięciu osób.

Lobbyści byli, są i będą. Należy po prostu myśleć, a nie poddawać się temu co starają się nam wmówić. Cytując pewnego klasyka: "Inni szatani są tam czynni", oni są czynni wszędzie ;)