Media »

[09 stycznia, 2010 | 4 komentarze | Poziom: 0 ]

Dziś krótko. Przynajmniej na razie jest taki plan, a jak wyjdzie to sie okaże.
Ostatnio oglądając różnego rodzaju serwisy informacyjne, zwłaszcza te w TV, mam wrażenie, że w tym roku zima najbardziej zaskoczyła dziennikarzy. Ciągle narzekają na śnieg (w połowie stycznia czyli w środku zimy). O ile kilka lat temu narzekano jeszcze na to, że na drogach nie widać piaskarek, to w tym roku narzekania wyglądają mniej więcej tak: "Dziś jadąc do pracy widziałem tylko 3 piaskarki". Przepraszam bardzo, ale czy one mają jeździć stadami za dziennikarzami? Z tego co mi wiadomo, to nie na tym polega praca ZDM-ów. Nie wiem jak wygląda sytuacja w Warszawie, ale znalazłem dane na temat ZDM-u w Radomiu. Tam jest 20 pługopiaskarek na 230 km dróg. To oznacza, że na pługopiaskarkę (o ile wszystkie są na chodzie) przypada około 11 km. Zakładając, że podobne proporcje ma Warszawski ZDM to dziennikarz jadący do pracy na kazde 10 km powinien zobaczyc jeden pojazd ZDM. Jeśli widział więcej niż jeden, a raczej nie jechał kilkadziesiąt kilometrów to znaczy, że służby pracują maksymalnie jak mogą i narzekanie na nich troche jest bez sensu, a raczej świadczy o tym, że "dziennikarz" nie jest w stanie zastanowić się nad tym co mówi.

O jakości dziennikarzy w ostatnich czasach już kilka razy pisałem i niestety wyżej opisana sytuacja wpisuje się w ten temat. Trzeba to powiedzieć - poziom dziennikarstwa bardzo się obniżyl.
Miało być krótko, więc już ich nie dobijam ;)

Media »

[22 grudnia, 2009 | 1 komentarz | Poziom: 0 ]

Ostatnio Dziennik Gazeta Prawna ma kolejne "problemy" ;) Kilka dni temu nagrode dziennikarskiej Hieny roku 2009 dostał Wojciech Cieśla za wywiad, którego nie przeprowadził, a opublikował. Jako, że o wcześniejszym Dzienniku pisałem już w kontekscie walki z blogerami i nie przepadam za tą gazetą - postanowiłem napisać kolejną notkę na ich temat.

Ściśle rzecz biorąc to nie przypominam sobie owego artykułu-wywiadu. Jakoś mnie ominął łukiem chyba, natomiast teraz poczytałem i mniej więcej się orientuję, ale od początku:
Ten temat poznałem od wątku w którym Kobosko (naczelny DGP) protestował przeciwko przyznaniu niezbyt miłego zaszczytu Hieny roku 2009. Ów naczelny argumentował, że wyjaśniona została pomyłka i dziennikarz przeprosił, a przeprosiny zostały przyjęte. Dziwi mnie jednak, że o ile przeczytałem kilka tekstów Koboski na ten temat, to w żadnym nie wyjaśnił na czym pomyłka polegała. Nie rozumiałem jak można przypadkiem wydrukować wywiad, którego nie było. Poszukałem w różnych źródłach i ze szczątkowych informacji wywnioskowałem, tłumaczenie dziennika poszło po linii przeprowadzenia wywiadu z kimś innym, a przez pomyłkę przypisano go Chwedorukowi, który de-facto nigdy nie rozmawiał z Cieślą (autorem wywiadu).
Jakieś dziwne to tłumaczenie. Jak można pomylić osobę z którą przeprowadza się wywiad? Jeśli dziennikarzyna nie wie z kim przeprowadza wywiad, to jest to spalony dziennikarzyna i tytuł Hieny roku mu sie jak najbardziej należy. Nie ważne, że przeprosił. Pseudowywiad poszedł w eter. Afera z Palikotem na celowniku była. Przeprosiny "drobnym druczkiem" gdzieś poszły i Kobosko się oburza za Hiene.

Ja powiem tylko, że cieszę się, że Dziennikowi nie pomogło połączenie z Gazetą Prawną. Nadal mają problemy. A nawiązując do ich walki z blogerami. Tam głównym argumentem Dziennika było to, że dziennikarz trzyma się zasad obowiązujących w zawodzie i podpisując się imieniem i nazwiskiem ponosi odpowiedzialność za to co pisze. Mam pytanie do pana Koboski. Jakie konsekwencje poniósł Wojciech Cieśla i jakiego warsztatu się trzymał wymyślając wywiad którego nie było.

A tak przy okazji. O liście otwartym dowiedziałem się z artykułu w RSS z kanału DGP pod którym nikt się nie podpisał. Mogę się tylko domyślać, że skoro pisze w imieniu DGP to jest to naczelny. Ale żeby naczelny się nie podpisał? No comment